Głodówka – dziennik

Opiszę moje doświadczenia z głodówką, do której podszedłem z biegu bez żadnych przygotowań i bez żadnego celu. Dzień wcześniej zjadłem spory obiad i doprawiłem jeszcze kolacją, a od rana już nic nie jadłem.

Przed głodówką miałem wysuszoną i zaczerwieniona skora twarzy, ciemnożółty mocz, duży brzuch czasami bolący, uczucie nasycenia. To nie jest mój naturalny stan ale opisałem bo akurat przed głodówką tak to wyglądało. Waga 80 kg, wzrost 185 cm. Głodówka bez lewatyw ani stosowania innych środków powodujących przeczyszczenie. Na głodówce piłem tylko wodę mineralną niegazowaną żywiec.

2017-10-17
Dzień 1 głodówki
Brak jakiś większych objawów. Normalne funkcjonowanie w ciągu dnia, godzina na siłowni.

Dzień 2
Siła nadal jest. 20 pompek rano. Lekkie drżenie kończyn. Lekkie wychłodzenie (zimne ręce). Kuracja tlenowa 1h.

Dzień 3
Lekki spadek siły ale 20 pompek zrobione. Bardzo dobre samopoczucie, brak jakichkolwiek objawów. Spowolnienie procesów życiowych (wolniej rośnie zarost).

Dzień 4
Siła nadal jest 20 pompek zrobione rano. Brak objawów, bardzo dobre samopoczucie. Po przejściu 7 km odczucie większego zmęczenia.

Dzień 5
Siła nadal jest 20 pompek zrobione rano. Bardzo dobre samopoczucie. Wystąpiła suchość w ustach, któej nie da się zabić piciem wody ale nie jest ona bardzo uciążliwa.

Dzień 6
Siła nadal jest 20 pompek zrobione rano. Bardzo dobre samopoczucie.

Dzień 7
Siła nadal jest, 20 pompek zrobione rano. Bardzo dobre samopoczucie. Pierwsze wypróżnienie od czasu głodówki, może niezbyt okazałe ale wyglądało dobrze 🙂
Dzisiaj też zauważyłem drugi niekorzystny efekt głodówki, pierwszy to osłabienie i spadek kondycji, a drugi to zmniejszenie empatii i coraz większe zobojętnienie na wszystko, skoncentrowanie się głównie na sobie, co jest naturalną rekacją organizmu, który stara się zmarnować jaknajmniej energi żeby przeżyć jak najdłużej.

Dzień 8
Siła nadal jest 20 pompek zrobione rano. Bardzo dobre samopoczucie. W nocy począłem duży głód, który przeszedł jak napiłem się szklanki wody, siłowania 50 minut. Sauna po siłowni 15 minut. Przez pierwsze pięć minut ciało się nagrzewało, w ogóle się nie pociło.
Po 5 minutach zaczęło się dopiero pocić. Ostatnie 5 pociło się intensywnie. Po saunie zimny prysznic, byłem mega wyczerpany. Musiałem sobie posiedzieć na ławce 15 minut żeby odpocząć.
Waga 72 kg co oznacza że schudłem 8 kilogramów w ciągu 7 dni. Spadek poniżej 70 kg przy moim wzroście oznaczałby już niedowagę i zaczął by się większy proces spalania mięsni, których odbudowa później zajęłaby mi bardzo dużo czasu.
Zawsze byłem chudy i będąc nastolatkiem ważyłem 65 kg przy 185 cm, miałem duży problem żeby przytyć. Dopiero niedawno dobiłem do 80 kg. Nie mogłem sobie pozwolić tak dużą utratę wagi i spadek masy mięśniowej dlatego zadecydowałem żeby zakończyć głodówkę.
W ostatniej nocy chciało mi się bardzo jeść i dopiero wtedy usnąłem kiedy napiłem się szklanki wody. Przez całą głodówkę miałem strasznie przerywany sen, budziłem się co godzinę albo dwie ale nie miałem problemu z zaśnięciem później.

Zauważalne pozytywne objawy głodówki to poprawienie skóry a szczególnie cery, wcześniej miałem suchą łuszczącą się i zaczerwienioną a teraz jest prawie idealna.
Skóra wygląda na jędrną i młodszą.
Wypiłem sok z 4 grejpfrutów i jednej cytryny rozcieńczonych z wodą.

Dzień 9 (2 dzień po głodówce)
Bardzo dobre samopoczucie, więcej siły, wróciło bardzo dobre samopoczucie.
Rano sok z cytryny a później z grejpfruta rozcieńczone z wodą.
Warzywa na parze (brokuł, kalafior, marchewka, seler, pietruszka) plus kasza jaglana (mały talerzyk).
Kolejny posiłek Warzywa na parze (brokuł, kalafior, marchewka, seler) plus kasza jaglana i dodatkowo jeszcze flądra na parze (większy talerzyk).

Dzień 10 (3 dzień po głodówce)
Rano pół szklanki owsianki na wodzie plus ogórek do przegryzienia.
Siłownia i po siłowni banan.
Na obiad Dorsz na parze z warzywami, lekko przyprawiony solą i pieprzem i masełkiem.
Na kolacje jabłko.

Dzień 11 (4 dzień po głodówce)
Od dziś normalne posiłki (dieta zróżnicowana) ale nieco mniejsze posiłki niż normalnie, w zależności od zapotrzebowania, kończę jeść jak organizm daje znać, że jest już pełny.

Dzień 14
Zaczął schodzić mi kamień z nerki. Ból przeokropny, teraz utknął w moczowodzie.

W trakcie głodówki nie chrapałem i 7 dzień po niej nadal nie chrapię.

Dwa miesiące po głodówce.
Chrapanie wróciło ale jest słabsze. Waga ustabilizowała się w okolicy 75 kg. Kamień z nerki rozpłynął się. Możliwe że stało się to po wypiciu mieszanki 60 ml soku z cytryny z 60 ml oliwy z oliwek i popiciu duża ilością wody.

3 miesiące po głodówce.

Cera i mocz jest OK. Waga ustabilizowała się na 75 kg. Chrapanie wróciło. Kamienia nadal nigdzie nie widać a powinien być w moczowodzie, nie wychodzi ani na USG ani na urografii. Urolog stwierdził że nie ma obecnie wskazań do żadnych zabiegów. Kamień jak był w nerce miał ok 9 mm, po wyjście z nerki na ostatnim USG miał 13 mm, a obecnie jest niewidoczny. Możliwe że jest w moczowodzie ale nie da się tego stwierdzić. Jakby coś się zdarzyło to napiszę update.

1 komentarz do wpisu “Głodówka – dziennik

Dodaj komentarz