Spis treści
Pamiętam dokładnie moment, kiedy w 2012 roku po raz pierwszy usłyszałem o strategii 60/40. Byłem na jednym z pierwszych wykładów o inwestowaniu pasywnym i prowadzący przedstawiał ją jako „Święty Graal” inwestowania długoterminowego. 60% w akcjach dla wzrostu, 40% w obligacjach dla stabilności. Proste, eleganckie, sprawdzone przez dziesięciolecia.
Kupiłem ten koncept. Przez kilka lat działał znakomicie. Ale potem przyszedł rok 2022, i nagle okazało się, że cesarz nie ma ubrania.
Siedzę dziś w październiku 2025 roku i patrzę na to, co się wydarzyło z „najlepszą strategią wszech czasów”. I mam dla Was wiadomości – dobre i złe. Złe? Stary portfel 60/40 przeżywa poważny kryzys tożsamości. Dobre? Jest sposób, żeby to naprawić. Ale wymaga to otwarcia oczu i zrozumienia, dlaczego stare zasady przestały działać.
Co poszło nie tak? Sekcja zwłok strategii 60/40
Rok 2022 był dla portfela 60/40 najgorszym w historii – gorszym niż kryzys finansowy 2008, gorszym niż pęknięcie bańki internetowej. Portfel złożony z S&P 500 i amerykańskich obligacji skarbowych stracił ponad 18% wartości. W Polsce było niewiele lepiej – stratę na poziomie 12%.
Czekaj, ale przecież obligacje miały chronić przed spadkami akcji? O to właśnie chodzi. Nie ochroniły.
Po raz pierwszy od 150 lat – TAK, od stu pięćdziesięciu lat – akcje i obligacje spadały jednocześnie w tempie, które spowodowało, że portfel 60/40 stracił więcej niż sam indeks akcji. To było jak odkrycie, że Twoja polisa ubezpieczeniowa na dom nie działa akurat wtedy, gdy dom się pali.
Co się stało?
Przez dziesięciolecia klasyczna zależność wyglądała tak: gdy akcje spadały (spowolnienie gospodarcze), banki centralne obniżały stopy procentowe, co powodowało wzrost cen obligacji. Obligacje były tym elastycznym materacem, który łagodził upadek.
Ale w 2022 roku inflacja osiągnęła poziomy, których nie widzieliśmy od lat 80. Fed i inne banki centralne podniosły stopy procentowe z niemal zera do ponad 5% w tempie nie widzianym od dekad. Ceny obligacji runęły (bo gdy stopy rosną, ceny obligacji spadają). Jednocześnie akcje spadały z obawy przed recesją wywołaną tymi podwyżkami.
Efekt? Obydwie części portfela straciły na wartości w tym samym czasie. ETF-y na amerykańskie obligacje 20-letnie spadły o 32%. Trzydzieści dwa procent! Obligacje. Które miały być bezpieczne.
Dla kogoś, kto przez lata słuchał mantr o nieomylności strategii 60/40, to było jak policzek. A dla kogoś, kto zainwestował oszczędności życia tuż przed tym krachem? Trauma.
Czy to oznacza, że 60/40 nie żyje? Nie tak szybko
Analitycy z MorningStar przeprowadzili badanie obejmujące 150 lat historii rynków. Odkryli coś interesującego: rok 2022 był anomalią. W całej tej długiej historii tylko raz zdarz
yło się, że portfel 60/40 spadł bardziej niż same akcje.
Przez te 150 lat było 19 okresów bessy na akcjach i tylko 3 bessy na obligacjach. Portfel 60/40 przeżył 11 bessowych okresów. W zdecydowanej większości przypadków obligacje robiły to, co powinny – stabilizowały portfel.
Co więcej, portfel 60/40 odbił się całkowicie dopiero w czerwcu 2025 roku. Trwało to dłużej niż zwykle, ale odbicie nastąpiło.
Czy to oznacza, że możemy wrócić do starej strategii i spać spokojnie? Absolutnie nie. Świat się zmienił i musimy się zmienić razem z nim.
Co się zmieniło? Nowa rzeczywistość makroekonomiczna
Przez większość okresu powojenniego żyliśmy w świecie, gdzie:
- Inflacja była niska i przewidywalna (2-3% rocznie)
- Stopy procentowe poruszały się w wąskim korytarzu
- Globalizacja obniżała koszty produkcji
- Korelacja między akcjami a obligacjami była ujemna lub bardzo niska
Ten świat skończył się. Witamy w nowej rzeczywistości:
Inflacja strukturalna
To nie jest już przejściowe zjawisko. Deglobalizacja, koszty transformacji energetycznej, starzenie się społeczeństw, napięcia geopolityczne – to wszystko wywiera presję inflacyjną. Banki centralne nie mogą już tak łatwo obniżać stóp do zera.
Zmienność stóp procentowych
Stopy będą się zmieniać bardziej gwałtownie i nieprzewidywalnie niż w ostatnich dekadach. To wpływa bezpośrednio na wyceny obligacji.
Rosnące długi publiczne
Relacja długu publicznego do PKB w większości rozwiniętych krajów jest na rekordowych poziomach. To ogranicza swobodę działania rządów i zwiększa ryzyko finansowe.
Geopolityka wraca do gry
Wojna handlowa USA-Chiny, wojna na Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie. Ryzyka geopolityczne, które przez dekady były w tle, teraz są na pierwszym planie.
W tym nowym świecie klasyczny portfel 60/40 jest jak samochód z lat 80. – może nadal jeździć, ale nie jest przystosowany do dzisiejszych wymagań.
Portfel 60/40 wersja 2.0 – jak go zmodernizować?
Po 14 latach na rynkach i po przeżyciu kilku kryzysów, nauczyłem się jednej rzeczy: nie wyrzucaj dziecka z kąpielą. Koncepcja dywersyfikacji między akcjami a aktywami stabilizującymi jest nadal słuszna. Trzeba tylko zmienić wykonanie.
Oto konkretne modyfikacje, które wprowadziłem w moim portfelu i które uważam za rozsądne:
1. Złoto zamiast części obligacji (5-10% portfela)
Złoto pokazało swoją wartość w ostatnich latach. Gdy wszystko spadało, złoto trzymało się relatywnie dobrze. BlackRock w swoim raporcie „Global Outlook 2025” wprost zaleca dodanie złota do portfela jako hedging przeciwko ryzykom geopolitycznym i inflacyjnym.
Ja osobiście trzymam około 8% portfela w złocie fizycznym i ETF-ach na złoto. To nie jest spekulacja – to ubezpieczenie.
2. Surowce jako dodatkowa dywersyfikacja (5-10%)
Jeff Gundlach, legendarny zarządzający z DoubleLine Capital, proponuje całkowitą rewolucję: portfel 25/25/25/25 (akcje/obligacje/surowce/gotówka). Może to zbyt radykalne, ale idea ma sens.
W 2022 roku, gdy akcje i obligacje spadały, surowce wzrosły o około 25%. Indeksy surowcowe są obecnie nisko wycenione po spadkach z lat 2020-2022. Dodanie 5-10% ekspozycji na surowce (energia, metale przemysłowe, żywność) może znacząco zmniejszyć korelację z akcjami i obligacjami.
3. Nieruchomości przez REITs (5-10%)
REITs (Real Estate Investment Trusts) to spółki zarządzające nieruchomościami notowane na giełdzie. Prawnie zobowiązane są do wypłacania 90% zysków jako dywidendy.
Problem? W okresach wysokich stóp procentowych REITs cierpią (bo rośnie koszt finansowania). Ale w długim terminie dobrze zarządzane REITs zapewniają stabilny dochód i ochronę przed inflacją (czynsze rosną z inflacją).
W moim portfelu mam około 5% w globalnych REITs-ach przez ETF-y. To nie jest główna pozycja, ale dodaje dywersyfikacji.
4. Obligacje – tak, ale jakie?
Nie rezygnuję z obligacji całkowicie. Ale zmieniam podejście:
Obligacje indeksowane inflacją
Zamiast klasycznych obligacji stałokuponowych, część alokuję na obligacje indeksowane inflacją (polski EDO, amerykańskie TIPS). Chronią realną wartość kapitału.
Obligacje korporacyjne
Rentowności obligacji korporacyjnych (szczególnie high-grade) są obecnie na atrakcyjnych poziomach – 5-6% rocznie. To znacznie lepiej niż obligacje skarbowe.
Unikam długich terminów zapadalności
Im dłuższa obligacja, tym bardziej wrażliwa na zmiany stóp procentowych. Trzymam się obligacji 2-7 letnich. Krótsze dają mniejszą rentowność, ale też mniejsze ryzyko.
5. Bitcoin – ale z głową (2-5%)
Kontrowersyjne? Pewnie. Ale BlackRock – największy zarządzający aktywami na świecie – w raporcie z 2025 roku wprost sugeruje rozważenie dodania bitcoina do portfela jako dywersyfikatora.
Bitcoin ma niską korelację z tradycyjnymi aktywami. W niektórych okresach działa jak cyfrowe złoto. Ja mam około 3-5% ekspozycji na Bitcoin (głównie przez BETA ETF Bitcoin na GPW).
Uwaga: To nie jest dla wszystkich. Bitcoin jest ekstremalnie zmienny. Ale w małych dawkach może poprawić profil r
yzyko/zwrot całego portfela.
Mój aktualny portfel – jak to wygląda w praktyce
Zamiast klasycznego 60/40, mój portfel długoterminowy wygląda obecnie tak:
- 50% Akcje (globalnie zdywersyfikowane, z naciskiem na USA, Europa, Azja)
- 20% Obligacje (mix: skarbowe indeksowane inflacją + korporacyjne wysokiej jakości)
- 10% Złoto (fizyczne + ETF)
- 8% Surowce (ETF na zdywersyfikowany koszyk)
- 7% REITs (globalne, różne sektory)
- 5% Gotówka (na okazje i płynność)
Razem nie daje 100%, bo zaokrąglam. To nie jest recepta dla każdego – to moja osobista konfiguracja oparta na moim horyzoncie czasowym (15+ lat), tolerancji ryzyka i doświadczeniu.
Dla większości czytelników polecałbym:
- 50-60% akcje
- 20-25% obligacje (z większym naciskiem na indeksowane inflacją)
- 5-10% złoto
- 5-10% surowce lub REITs
- 5-10% gotówka
Częste błędy, których należy unikać
Po latach obserwacji zarówno własnego portfela, jak i portfeli znajomych inwestorów, widzę powtarzające się błędy:
Błąd #1: Paniczna zmiana strategii po jednym złym roku
2022 był brutalny, ale jednorazowy zły rok nie dyskwalifikuje całej strategii. Nie zmieniaj wszystkiego po jednym kryzysie.
Błąd #2: Ignorowanie rebalancingu
Jeśli nie rebalansujesz regularnie (raz na kwartał lub rok), Twój portfel 60/40 może szybko stać się portfelem 75/25 albo 45/55. Dyscyplina to podstawa.
Błąd #3: Zbyt skomplikowana dywersyfikacja
Widziałem portfele z 30+ pozycjami. To nie jest dywersyfikacja, to chaos. Prostota wygrywa. 6-8 głównych pozycji w ETF-ach to wystarczy.
Błąd #4: Zapominanie o kosztach
TER (Total Expense Ratio) ma ogromne znaczenie w długim terminie. Różnica między funduszem z kosztem 0,2% a 1,5% rocznie to po 20 latach dziesiątki tysięcy złotych.
Błąd #5: Brak planu na kryzysy
Musisz wiedzieć z góry, co zrobisz, gdy portfel spadnie o 20%. Jeśli nie masz planu, podejmiesz emocjonalną decyzję – zwykle złą.
Alternatywne strategie – co mówią eksperci?
Nie jestem jedynym, który uważa, że portfel 60/40 wymaga modernizacji. Oto co proponują inni:
Jeff Gundlach (DoubleLine Capital): Portfel 25/25/25/25
- 25% akcje
- 25% obligacje (długoterminowe)
- 25% surowce
- 25% gotówka
Gundlach twierdzi, że w świecie wysokiej inflacji i dużej niepewności trzeba mieć pozycje w surowcach (które rosną w inflacji) i gotówce (która daje elastyczność).
Ray Dalio (Bridgewater): All Weather Portfolio
- 30% akcje
- 40% obligacje długoterminowe
- 15% obligacje średnioterminowe
- 7,5% złoto
- 7,5% surowce
Ten portfel jest zaprojektowany, żeby działać w każdym środowisku ekonomicznym – wzrost, recesja, inflacja, deflacja.
Harry Browne: Permanent Portfolio
- 25% akcje
- 25% obligacje długoterminowe
- 25% gotówka
- 25% złoto
Klasyk, który przetrwał próbę czasu. Maksymalne historyczne obsunięcie: tylko 17%.
Każda z tych strategii ma swoje zalety. Nie musisz wybierać jednej – możesz zainspirować się kilkoma i stworzyć własną hybrydę.
Praktyczne kroki – jak zacząć?
Jeśli czytasz ten tekst i myślisz „okej, mam klasycznego 60/40, co mam zrobić?”, oto konkretny plan działania:
Krok 1: Nie panikuj i nie rób niczego pochopnie
Jeśli Twój portfel 60/40 jest w IKE lub IKZE i ma długi horyzont (10+ lat), nie musisz nic zmieniać od razu. Przeanalizuj spokojnie.
Krok 2: Oceń swoją tolerancję ryzyka
Czy w 2022 roku, gdy portfel spadł, byłeś w stanie spokojnie spać? Czy chciałeś wszystko sprzedać? To określa, jak bardzo agresywnie możesz modyfikować portfel.
Krok 3: Dodaj złoto (5-10%)
Najprostsza modyfikacja. Kup ETF na złoto lub fizyczne sztabki. Sfinansuj to zmniejszając proporcjonalnie akcje i obligacje.
Krok 4: Rozważ surowce lub REITs (5-10%)
Jeśli chcesz dalej zwiększać dywersyfikację, dodaj ETF na surowce lub REITs. Znowu – sfinansuj to zmniejszając główne pozycje.
Krok 5: Zmień rodzaj obligacji
Jeśli masz obligacje skarbowe stałokuponowe, rozważ częściową zamianę na obligacje indeksowane inflacją lub obligacje korporacyjne.
Krok 6: Ustaw rebalancing automatyczny
Najlepiej raz na pół roku. Sprzedajesz to, co urosło ponad target, i kupujesz to, co spadło poniżej. Automatyzm eliminuje emocje.
Krok 7: Zapisz swoją strategię
Dosłownie. Napisz dokument „Moja strategia inwestycyjna” z dokładnymi proporcjami, zasadami rebalancingu i planem na kryzysy. Przeczytaj go za każdym razem, gdy chcesz coś zmienić pod wpływem emocji.
Czy portfel 60/40 powróci? Moje przemyślenia
Siedzę tu w październiku 2025, patrzę na swój portfel i zastanawiam się nad tym pytaniem. Czy kiedykolwiek wrócimy do świata, gdzie proste 60/40 wystarczało?
Szczerze? Nie sądzę. Świat się skomplikował. Inflacja nie zniknie magicznie. Geopolityka będzie nas niepokoić. Stopy procentowe będą zmienne.
Ale to nie znaczy, że koncepcja dywersyfikacji między wzrost (akcje) a stabilność (wszystko inne) jest zła. Wręcz przeciwnie – jest bardziej aktualna niż kiedykolwiek.
Tylko „wszystko inne” to dziś nie tylko obligacje. To złoto, surowce, nieruchomości, może nawet Bitcoin. To portfel zbudowany na XXI wiek, nie na XX.
Czy to trudniejsze niż stary 60/40? Tak. Czy wymaga więcej wiedzy i uwagi? Absolutnie. Ale takie jest inwestowanie w nowej rzeczywistości.
Czy warto? Patrzę na wyniki mojego portfela z ostatnich 3 lat. Mimo wszystkich turbulencji jestem na zdecydowanie zielonym plusie. Nie dzięki temu, że trzymałem się kurczowo starej strategii, ale dlatego, że byłem gotów ją ewoluować.
Podsumowanie: ewolucja, nie rewolucja
Co zostaje z portfela 60/40:
- Koncepcja dywersyfikacji między wzrost a stabilność
- Długoterminowe podejście „kup i trzymaj”
- Regulerny rebalancing
- Prostota i przewidywalność
Co się zmienia:
- „Stabilność” to nie tylko obligacje
- Dodajemy złoto, surowce, REITs
- Zmieniamy rodzaj obligacji (więcej indeksowanych inflacją)
- Akceptujemy, że świat jest bardziej skomplikowany
Moja rada: Nie porzucaj całkowicie strategii 60/40. Zmodernizuj ją. Dopasuj do nowej rzeczywistości. I przede wszystkim – nie rób tego pod wpływem paniki. Zmiany w portfelu długoterminowym powinny być przemyślane, stopniowe, oparte na analizie, nie na emocjach.
Ja swoje zrobiłem. Portfel ewoluował. Śpię spokojnie, wiedząc, że jestem przygotowany na różne scenariusze makroekonomiczne. To nie jest perfekcyjne, ale jest znacznie lepsze niż ślepe trzymanie się strategii z ubiegłego wieku.
A Ty? Czy Twój portfel jest gotowy na to, co przyniesie przyszłość?
