Słynny aforyzm, często przypisywany osobom takim jak Oscar Wilde czy George Bernard Shaw, mówi: „Kobiety wychodzą za mąż z nadzieją, że mężczyzna się zmieni. Mężczyźni żenią się z nadzieją, że kobieta się nie zmieni. Oboje są rozczarowani”. Choć brzmi to jak anegdota, współczesna psychologia par i psychologia ewolucyjna traktują ten dysonans jako jeden z fundamentalnych konfliktów w relacjach heteroseksualnych. Wynika on z odmiennych strategii postrzegania czasu, rozwoju i samej istoty zobowiązania.
Poniższa analiza rozkłada ten mechanizm na czynniki pierwsze, badając motywacje obu stron przez pryzmat psychologii społecznej.
Strategia „projektu” – perspektywa kobieca
Dla wielu kobiet wejście w związek małżeński nie jest aktem akceptacji stanu „tu i teraz”, lecz inwestycją w przyszłość. Psychologia określa to zjawisko mianem orientacji na potencjał.
Kobiety częściej niż mężczyźni wykazują tendencję do postrzegania partnera nie jako gotowego produktu, ale jako „diamentu do oszlifowania”. Wynika to z kilku przesłanek:
-
Socjalizacja do roli opiekunki i mentorki: Kulturowo kobiety są częściej uczone odpowiedzialności za emocjonalny dobrostan grupy. W dorosłym życiu przekłada się to na nieświadome przekonanie, że ich miłość, wsparcie i instytucjonalizacja związku (ślub) dostarczą mężczyźnie niezbędnej motywacji do porzucenia negatywnych nawyków (np. nadużywania używek, braku ambicji, emocjonalnego chłodu).
-
Mit transformacyjnej siły miłości: W narracji kulturowej (od baśni po komedie romantyczne) powszechny jest topos „Bestii”, która pod wpływem uczucia „Pięknej” zmienia się w Księcia. Kobieta może wierzyć, że małżeństwo jest momentem przełomowym, po którym partner magicznie dorośnie do nowej roli.
-
Ewolucyjna potrzeba optymalizacji: Z perspektywy psychologii ewolucyjnej, kobieta inwestująca w potomstwo szuka partnera, który zapewni najlepsze zasoby i bezpieczeństwo. Jeśli obecny partner jest „wystarczająco dobry”, ale ma wady, mechanizm psychiczny kobiety może projektować jego ulepszoną wersję w przyszłości, aby zracjonalizować wybór. Ślub traktowany jest jako narzędzie, które wymusi tę optymalizację.
Iluzja „zamrożenia” – perspektywa męska
Męskie podejście do małżeństwa opiera się często na zupełnie odmiennym mechanizmie, który można nazwać strategią konserwacji zasobów.
Mężczyźni rzadziej wchodzą w małżeństwo z intencją zmiany dynamiki relacji. Decyzja o ślubie jest zazwyczaj sygnałem, że obecny stan rzeczy (poziom intymności, wygląd partnerki, podział obowiązków, poziom swobody) jest dla nich satysfakcjonujący i chcą go utrwalić.
-
Lęk przed „efektem bait-and-switch”: W psychologii mężczyzn często pojawia się obawa, że po podpisaniu kontraktu małżeńskiego kobieta „zdejmie maskę”. Mężczyzna ma nadzieję, że partnerka pozostanie tą samą wyluzowaną, atrakcyjną i spontaniczną osobą, z którą się umawiał, a nie zmieni się w stereotypową, wymagającą matronę.
-
Wizualny i behawioralny imprinting: Mężczyźni, będąc silniej stymulowani bodźcami wizualnymi (co ma uwarunkowania biologiczne), przywiązują się do fizycznego obrazu partnerki z okresu godowego. Ich nadzieja na brak zmian jest w istocie zaprzeczeniem biologii – oczekują, że czas i procesy takie jak ciąża czy starzenie nie wpłyną na atrakcyjność czy libido partnerki.
-
Małżeństwo jako meta, a nie start: Dla wielu mężczyzn ślub to „zaliczenie zadania”. Zdobył kobietę, zapewnił sobie relację, więc teraz może odpocząć. Oczekiwanie, że ona się nie zmieni, jest w rzeczywistości oczekiwaniem, że nie będzie ona wymagała od niego dalszego wysiłku adaptacyjnego.
Źródło konfliktu: statyka kontra dynamika
Fundamentalny błąd poznawczy obu stron polega na niezrozumieniu natury czasu i rozwoju człowieka.
-
Błąd kobiet: Polega na wierze w zewnętrzną sterowność. Ludzie rzadko zmieniają swoją osobowość pod wpływem presji zewnętrznej (ślubu). Zmiana trwała wymaga motywacji wewnętrznej. Mężczyzna zmuszany do zmiany po ślubie czuje się oszukany – uważał, że został zaakceptowany takim, jakim jest.
-
Błąd mężczyzn: Polega na negacji entropii i rozwoju. Życie jest procesem dynamicznym. Kobieta musi się zmienić, gdy staje się matką, gdy awansuje, lub gdy zmienia się jej gospodarka hormonalna. Oczekiwanie stałości w świecie, który z definicji jest zmienny, jest skazane na porażkę.
Podsumowanie
Rozczarowanie w małżeństwie często nie wynika z braku miłości, lecz z błędnie skalibrowanych oczekiwań. Kobiety są rozczarowane, bo potencjał nie stał się rzeczywistością. Mężczyźni są rozczarowani, bo rzeczywistość przestała przypominać wspomnienie.
Kluczem do uniknięcia tego paradoksu jest świadoma akceptacja dynamiki związku. Oznacza to zrozumienie przez kobiety, że ślub nikogo nie naprawia, oraz zrozumienie przez mężczyzn, że jedyną stałą rzeczą w relacji jest zmiana, a ich partnerka za 10 lat będzie inną (co nie znaczy gorszą) osobą.
