Jak morsować i przy okazji nie nabawić się odmrożeń

W styczniu tego roku miałem okazję pierwszy raz w życiu morsować. Była to bardzo spontaniczna decyzja. Kolega zapytał czy nie przejechałbym się z nim nad jezioro popatrzeć jak on morsuje, jako że była ładna pogoda i świeciło słoneczko, doszedłem do wniosku, że to może być bardzo dobry pomysł, żeby się trochę przewietrzyć. Była sobota i minus 15 stopni na zewnątrz. Stojąc na brzegu jeziora, obserwując jak para unosi się nad wodą można było mieć wrażenie, że jesteśmy nad ciepłymi źródłami. Niestety to wrażenie było bardzo złudne a para wynikała z bardzo dużej różnicy temperatur pomiędzy wodą ok. 1 stopnia a powietrzem ok. -15 stopni.

W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że może i ja bym spróbował. Jak szybko podjąłem decyzję, tak szybko się rozebrałem i wszedłem do wody. O ile powietrze było zimne i czuć było mróz, o tyle samo wejście do wody było bardzo przyjemne, woda wydawała się być wręcz ciepła. Po wejściu dołączyłem do znajomych. Jedna z tych główek na zdjęciu poniżej jest moja 🙂

Siedząc w wodzie nie było mi jakoś bardzo zimno, można by powiedzieć że było całkiem przyjemnie ale patrzenie jak w przyspieszonym tempie moja skóra zaczyna się marszczyć i kurczyć trochę poczułem się zaniepokojony. Wyszedłem z wody po niespełna minucie i zacząłem się wycierać w pożyczony ręcznik od kolegi i tu zaczęły się pierwsze schody, ponieważ wycierając się stałem gołymi stopami na śniegu, wychładzając coraz bardziej swoje ciało. Udało mi się w miarę szybko osuszyć ciało ręcznikiem i zdjąć mokre bokserki ale założenie obcisłych kaleson sprawiało mi już niemały problem.

W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że coraz bardziej zaczynają zamarzać mi ręce i stopy. Przyspieszyłem proces ubierania zakładając szybko koszulkę, sweter i kurtkę oraz skarpetki i spodnie. Byłem prawie ubrany i było mi w miarę ciepło. Problem zaczął się przy zakładaniu butów, ponieważ palce u rąk robiły się coraz bardziej sztywne. Na szczęście buty miałem na zasuwak i udało mi się je jakoś włożyć. Nie udało mi się już do końca zapiąć rozporka u spodni (spodnie miałem na guziczki). Włożyłem rękawiczki i zacząłem się dynamicznie ruszać żeby krążenie wróciło do rąk i stóp. Kolega miał herbatę i rozgrzewacze do rąk, dzięki którym moje palce wróciły do pełni sprawności. Wszystko się dobrze skończyło, wróciłem do domu, bez odmrożeń nie licząc dwóch małych na końcach palców u stóp.

Praktyczne wskazówki

  • morsuj tylko w towarzystwie doświadczonych morsów, nigdy sam,
  • zrób lekką rozgrzewkę przed wejściem i po wyjściu z wody, żeby pobudzić krążenie krwi,
  • ubieraj czapkę oraz specjalne rękawiczki i buty do wody,
  • miej ze sobą ciepły napój na rozgrzanie i rozgrzewacze do stóp i rąk,
  • ubieraj się w luźne rzeczy które bardzo szybko można zdjąć i co najważniejsze bardzo szybko założyć (unikaj guziczków, obcisłych spodni i sznurowanych butów).

Dodaj komentarz